Warszawska Syrenka rysunek

o wszystkim

Temat: Nowe logo Warszawy

Hej,

    Cytuję:

    "Prawie 200 tys. zł zapłacą miejscy urzędnicy za to,
żeby na promocyjnych długopisach lub kubkach móc umieszczać
kolorowy rysunek Syrenki zamiast herbu z Syrenką. Wczoraj
rozstrzygnięto konkurs na opracowanie tego logo."

    Reszta na:

    -http://www.wirtualna.warszawa.pl/

    Wasze zdanie? Ja zbyt długo szukałem syrenki w syrence.

    Szy.


Źródło: topranking.pl/1263/nowe,logo,warszawy.php


Temat: Nowe logo Warszawy


Hej,

    Cytuję:

    "Prawie 200 tys. zł zapłacą miejscy urzędnicy za to,
żeby na promocyjnych długopisach lub kubkach móc umieszczać
kolorowy rysunek Syrenki zamiast herbu z Syrenką. Wczoraj
rozstrzygnięto konkurs na opracowanie tego logo."

    Reszta na:

    -http://www.wirtualna.warszawa.pl/

    Wasze zdanie? Ja zbyt długo szukałem syrenki w syrence.


Bardzoś powściągliwy...

MS


Źródło: topranking.pl/1263/nowe,logo,warszawy.php


Temat: Uniwersytet Warszawski
On Mon, 3 Mar 2008 00:05:48 +0100, "grzech"


<siwik.USU@poczta.onet.plwrote:
| Sugeruje Pan, ze za PRL bylo lepiej ?

| Sugeruje ze nauka stala na duzo wyzszym pozomie. Dzisiaj stoi mniej
| wiecej tak: "Wicie, rozumicie, to znakomity uczony. Co prawda nidzego
| nie odkryl, ale gdzie to on nie zasiadal!"

Niewątpliwie w PRL nauka stała na wysokim poziomie. Dla przykładu produktem
rodzimej myśli technicznej był samochód Syrena lub Mikrus. Pozostałe myśli
techniczne kradliśmy, jak samochód Warszawa lub kupowaliśmy przestarzałe na
zgniłym zachodzie jak np. Fiat 125. Dzięki światłej, rodzimej myśli
technicznej samochód ten pod koniec produkcji był gorszy niż po zakupie
licencji. Obóz socjalistyczny miał bardzo rozwinięty system kradzieży
technologii na zachodzie i z różnym powodzeniem uzyskane wiadomości starał
się wdrożyć do produkcji.Mieliśmy wielu świetnych inżynierów, lecz system
ten nie pomagał w ich rozwoju.


Samochody nie maja nic wspolnego z nauka


Należeli do nich twórcy komputerów. Wszystko
było fajnie, do czasu gdy rdzenie komórek pamięci ręcznie owijało się
drutem. Gdy nastały czasy układów wysokozintegrowanych wszystko padło.


To jeszcze moze kolega wie keidy padlo i dlaczego? Mleczko taki
rysunek zrobil z podpisem: "Obywatelu, jak pieprzyc, to z sensem". To
o Panu.

A.L.


Źródło: topranking.pl/1792/uniwersytet,warszawski.php


Temat: Zlecę wykonanie grafik wektorowych ze zdjęć !
Zlecę wykonanie grafik wektorowych ze zdjęć !
Witam,

Zlecę (za pieniądze oczywiście) przerobienie zdjęć starych polskich aut na grafiki wektorowe w jednym kolorze, coś w tym stylu:
i37.tinypic.com/2qbhnyw.jpg
To oczywiście jest zrobione nieumiejętnie i niedbale. Wymaga to pewnych umiejętności graficzno/plastycznych których ja nie posiadam.
Ja potrzebuję rysunki wektorowe o jak najmniejszej licznie szczegółów, tak aby tylko było można poznać że jest to np. Syrenka.
Potrzebuję auta NYSA, ŻUK, SYRENA, MALUCH, WARSZAWA, TARPAN.
Zdjęcia do przerobienia (w sporej rozdzielczości) można znaleźć na Google Images

Żeby nie wyjść na naciągacza każdy kto chce przesłać jakieś propozycje to niech wysyła przerobioną grafikę np. w jpg'u w małej rozdzielczości najlepiej ze znakiem wodnym dodatkowo załączając numer telefonu. Jeżeli grafika będzie fajna to ja sięwtedy skontaktuję i umówimy się co do płatności.

Chętnych proszę o kontakt na e-mail racica@gmail.com
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,31236,101995808,101995808,Zlece_wykonanie_grafik_wektorowych_ze_zdjec_.html


Temat: Beskid, Wars, Syrena 110, Warszawa 210

Poszukuje materialow dotyczacych niezrealizowanych projektow samochodow w
powojennej Polsce (m.in.w/w)
Opisy konstrukcji, rysunki, zdjecia....
Moze ktos zna jakies adresy?


Źródło: topranking.pl/1600/beskid,wars,syrena,110,warszawa,210.php


Temat: Koniec niebieskich ?

(...)


Możesz mi wyjaśnić w jaki spsób do urmeta dołaczonego do wyposażenia
abonenckiego strowgera
doprowadza sie teletaksę z nadrzędnej centrali 5ESS ?


Banalnie prosto. Podobny numer był już 10 lat temu chyba w Pultusku
zastosowany, gdzie nadrzędną centralą był ACMM-Warszawa
(Pentaconta-GCI, "moja" zresztą).
Łącza nośne, już tłumaczę.
Mieliśmy specjalne translacje, nominalnie przeznaczone do
bezpośredniej współpracy z traktami TCK, ale bez żadnej przeróbki
nadawały się do zastosowania na łączach nośnych.
Sygnalizacja odbywała się pozapasmowo, 3825 Hz (mówi Ci to cos?), na
łączu akustycznym.
Na translacji tory sygnalizacji i rozmówne były oddzielnie, ich
łączenie/rozwidlanie było już nie moją działką; impulsy sygnalizacji
przesyłało się wlasnie osobnym przewodem, były dwa, do kierunku "tam"
i "z powrotem", podobnie po drugiej stronie.
Na "mojej" translacji był przekaźnik, uruchamiany w zależności od
taryfy, obowiązującej w zestawionym połączeniu, oszczędzę szczegółów
technicznych.
Jego zadziałanie powodowało, poprzez prosty uklad połączeń, wyslanie
na przewód sygnalizacyjny "tam" impulsu o określonej długości, był on
następnie przesylany do Pułtuska, gdzie po "przerobieniu" przez ichnią
stację wzmacniakową i translację, podawal impuls o polaryzacji
dodatniej względem masy (w centralach na masie jest plus, jak w
samochodzie "Syrena", natomiast bateria licznikowa uziemiony ma minus)
na przewód próbny, co skutkowało uruchomieniem licznika abonenta
tamtejszego Strowgera. Teraz wystarczyłoby tylko z łączówki zdjąć ten
impuls, uruchomić nim odpowiednio podłączony generator 16 kHz, co
spowodowało by przesłanie do urmeta "dyspozycji" zdjęcia jednostki z
karty. Ot - masz sposób na teletaksę z centrali nadrzędnej.
Chyba, że 5ESS sama z siebie nie potrafi teletaksować inaczej, niż
tylko na łącze własnego abonenta. Ale i to da sie b. łatwo obejść.
Kombinuj Wasć jak... Kombinuj ;-))) (Podpowiem - obejście to nie
ingeruje w ogóle w osprzęt centrali, chociaż z nim współpracuje)

(SRI, że trochę mętnie, na schemacie blokowym latwiej było by mi to
objaśnić, ale nie mam jak przeslac teraz rysunku)

Pozdrawiam !


Źródło: topranking.pl/1718/koniec,niebieskich.php


Temat: Żal komentować.... :(Gazeta.pl)
Warszawa ma swoje logo

Prawie 200 tys. zł zapłacą miejscy urzędnicy za to, żeby na promocyjnych
długopisach lub kubkach móc umieszczać kolorowy rysunek Syrenki zamiast
herbu z Syrenką. Wczoraj rozstrzygnięto konkurs na opracowanie tego logo.

- Każde miasto do celów urzędowych używa herbu, a do gadżetów czy
wydawnictw - specjalnego logo - tłumaczył wczoraj Tadeusz Deszkiewicz,
dyrektor biura promocji miasta. - Nie chcemy całkiem zastąpić herbu
symbolem. Chodzi o to, żeby nie nadużywać go tam, gdzie jest to
niekonieczne.

- Logo jest potrzebne także dla spójności wizualnej urzędu miasta - mówiła
Anna Kamińska, wicedyrektor miejskiego biura promocji. - Nie chcemy, żeby
każda dzielnica stosowała własne druki korespondencyjne. Logo będzie też
częścią systemu identyfikacji wizualnej ułatwiającego korzystanie z
Wydziałów Obsługi Mieszkańców.

Stolica do wczoraj nie miała takiego symbolu. Spośród dziesięciu finałowych
prac jury wybrało propozycję agencji reklamowej Brand Nature Access sp. z
o.o. Firma ma na koncie logo Polski z latawcem w czerwono-białą szachownicę
oraz wmontowanie w znak firmowy Telekomunikacji Polskiej symbolu France
Telecom. Zaproponowane przez nich logo Warszawy to kolorowa Syrenka
narysowana kilkoma kreskami.

- Spełniało wszystkie kryteria przetargu, a 14-osobowe jury zgodziło się,
że estetycznie i artystycznie stało na najwyższym poziomie - powiedziała
wicedyrektor Kamińska. Ale ostrożnie przyznała: - Być może zwycięzca nie do
końca spełnia nasze oczekiwania. Musieliśmy wybierać spośród projektów
zgłoszonych do konkursu, nie mogliśmy ukształtować logo według naszych
wskazówek.

Za zwycięstwo w konkursie agencja dostanie 195 tys. zł - w tę kwotę
wliczone są m.in. szkolenia dla urzędników, jak posługiwać się logo (inni
uczestnicy konkursu zaproponowali kwoty od 60 do 240 tys. zł). Ile będzie
kosztować wyprodukowanie znaków dla całej Warszawy, urzędnicy wczoraj nie
potrafili ocenić. Logo i piktogramy dla WOM-ów mają być dopracowane do
końca roku. Pierwsze plansze mają się pojawić w WOM-ie dla Pragi Północ,
który zostanie otworzony 5 października.

 Michał Wojtczuk

*****************************************

Ode mnie:

Tutaj możecie na własne oczy zobaczyć to _coś_, za co zgarnięto prawie 200
tysięcy:
http://bi.gazeta.pl//im/2295/z2295193G.jpg
Mierna pacykówka z zajęć dla dzieci młodszych w osiedlowym domu kultury....

Szkoda, że wyrzuciłem parę swoich rysunków z czasów podstawówki, bo pewnie
był bym dziś krezusem....
;-/


Źródło: topranking.pl/1791/zal,komentowac,gazeta,pl.php


Temat: "CZD" Warszawa, terapia w kolorze. Artysta Maciej Kot
Terapia w kolorze
Natalia Bet 19-05-2008, ostatnia aktualizacja 19-05-2008 22:12

Klinika Rehabilitacji Pediatrycznej w Centrum Zdrowia Dziecka wygląda
od wczoraj jak wodny, bajkowy świat. Autorami tej wizji są znani
muzycy, plastyk i aktor.
autor zdjęcia: Gardziński Robert
źródło: Fotorzepa
+zobacz więcej

Wystrój korytarzy zmienił się dzięki Maciejowi Kotowi, który od
kilkunastu lat specjalizuje się w aranżacji szpitalnych wnętrz. W
pracy pomagali mu dwaj znani muzycy: Wojtek "Lala" Kuderski,
perkusista zespołu Myslovitz oraz Mietall Waluś, frontman grupy
Negatyw oraz znany aktor Rafał Królikowski.

Na oddział, w którym od wczoraj pracują artyści, trafiają mali
pacjenci po wypadkach, z wadami wrodzonymi, na wózkach inwalidzkich.
Spędzają tam co najmniej trzy, cztery tygodnie. Niektórzy pacjenci w
szpitalu mieszkają nawet rok.

Dzieci nowym wyglądem oddziału są zachwycone. - Cudownie! Chciałabym,
aby jeszcze panowie namalowali syrenkę na ścianie - mówiła ośmioletnia
Natalia Majewska od lat lecząca się w CZD.

Zdaniem Anny Łukaszewskiej, kierowniczki Kliniki Rehabilitacji
Pediatrycznej, sztuka w szpitalu jest dobrą formą terapii, która
wspomaga proces leczenia. - Szpital wygląda teraz znacznie przyjaźniej
- mówi Łukaszewska. - W takim otoczeniu dzieciom łatwiej zapomnieć o
bólu i chorobie, a to często pomaga w terapii.

Wodny świat artyści będą malowali do czwartku. Mimo zapału do pracy
muzycy nie zamieniliby instrumentów na pędzle. - Ale ta farba jest
gęsta, ciężka robota - mówił Mietall Waluś, malując różową falę.

Rafał Królikowski przyznał, że pędzel "na poważnie" trzyma pierwszy
raz w dłoni: - Do tej pory to tylko malowałem wspólnie ze swoimi
dziećmi na kartkach od bloku - tłumaczył aktor.

Podczas przedsięwzięcia Maciek Kot zdobył kolejne, prywatne
zamówienie. - Chciałbym, aby takie malunki znalazły się w pokoiku
mojej dziesięciomiesięcznej córeczki Poli. Poproszę o zrobienie
rysunków Macieja - zdradził Wojtek Kuderski.

Pierwszym miejscem, w którym oddział dziecięcy Kot zamienił w bajkowy
świat, był szpital na Niekłańskiej w Warszawie. Do dziś Kot wykonał 80
malunków w placówkach medycznych w całej Polsce. W Warszawie rysunkami
ozdobił szpital przy Niekłańskiej oraz izbę przyjęć w Centrum Zdrowia
Dziecka. W ubiegłym tygodniu wspólnie ze znanym raperem Mezo upiększył
Klinikę im. Karola Jonschera .

Źródło : Życie Warszawy


Źródło: topranking.pl/1850/czd,warszawa,terapia,w,kolorze,artysta,maciej.php


Temat: Za kogo się uważamy?
Za kogo się uważamy?
W wypowiedziach na temat Sląska i Ślązaków spotykamy się często ze skrajnymi
opiniami.
Jedne nas gloryfikują, inne mieszają z błotem odbierając wręcz resztki
człowieczeństwa.

Tak, jesteśmy kontrowersyjni (to z rysunku Mleczki... ;-)

A my sami? Za kogo się uważamy - kim są i jacy są współcześni ślązacy?

Dupowaci? Przebojowi? Wykształceni? Nieuki? Zjednoczeni? Rozbici?
Świadomi/nieświadomi swojej odrębności?

Wypowiem się pierwszy:

Jednym z moich prywatnych dowodów na naszą "niepolskość", jest absolutny
brak solidarności.

Przykłady:

Gdyby to np. NFZ obciął kwotę kontraktu woj. powiedzmy małopolskiemu - ale by
się zaczęło dziać!!!
Gdyby to nasz wojewoda zabrał Warszawską Syrenkę, postawił koło Piłsudskiego
(dla towarzystwa!) a warszawiakom zaproponował kopię? Przypłaciłby to śmiercią
lub kalectwem.

My, wszystko przyjmujemy ze stoickim spokojem. Czy to jest "Śląskość" czy może
właśnie "dupowatość"?

Jak to jest, że byliśmy i jesteśmy podzieleni, że spośród braci jeden był
zdeklarowanym Niemcem, drugi zdeklarowanym "Polokiem", a trzeci po prostu
"Ślonzokiem"?
Czy dziś nie jest podobnie?
Od ponad 60lat, nie było lepszego klimatu do wzięcia śląskich spraw w swoje
ręce. Jednocześnie mam wrażenie,
że większość z nas chętnie przyjmię Autonomię gdy się im ją podsunie pod nos!
Tylko kto ma ją podsunąć? Kaczor Donald?


To tyle w kwestii "narodowej" z mojego punktu widzenia. A inne cechy?

Pytanie do ślązaków - tych z pochodzenia i tych z wyboru: Co myślicie o sobie
i za kogo się uważacie?
Goroli nie pytam, sami się włączą w dyskusję okraszając ją pięknym
staropolskim językiem ;-)


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,639,100554985,100554985,Za_kogo_sie_uwazamy_.html


Temat: Warszawa - miasto bez klimatu - przykład
miom skromnym zdaniem to zawracanie glowy. i co ten hejnal da? klimat ?
smieszne. czy koniecznie trzeba kopiowac to, co w innych miasach jest tradycja?
ja osobiscie nie placze z tego powodu. idac na Starowke zastanawiam sie kiedy w
koncu miasto zainwestuje w ten rejon. przeciez to jedyne miejsce ktore mozna
pokazywac przyjezdnym. ale wymaga jeszcze duzych nakladow. efektem bedzie
wiekszy naplyw turystow i w koncu, specyficzny klimat. dzis stare miasto jest
martwe. nie z powodu "makietowosci" - takie opinie to bzdura. tu sie po prostu
nic nie dzieje. przewala sie tedy stado ludzi, ktorzy chca ten rejon miasta
zobaczyc i jak tania melodia z panstwowej tv - wpada jednym uchem, wypada
drugim. no dobrze, byl na tej starowce ale nic z tego nie wyniosl. umieszczenie
ogrodkow piwnych to kpina. melejstwo na uliczkach i placu - obciach. w muzeum
historycznym - marazm i brak kompetencji (a moze relikty PRL-u w postaci
zachowania panius siedzacych tam od lat). rzecz ktora mnie nurtuje, to dlaczego
nic sie nie dzieje w kwestii dalszej odbudowy ? dlaczego barbakan stoi
wykonczony w 50%? rysunki i plany zachwatowicza pokazywaly w latach 40/50
wspaniale odbudowana(zrekonstruowana) czesc murow. to by byl dopiero widok. a
teraz ? siedza tam jakies obszczymury i "artysci" pozal sie boze dlubacze i to
ma byc nastroj i klimat. to kpina. dlaczego nie dokonczyc bydowy murow? plany
partyjne z lat 50 juz nie musza obowiazywac - "wlaczenie zespolu starego miasta
w obreb nowej socjalistycznej warszawy" - jako warszawianka chcialabym widziec
dokladnie cos odwrotnego - ODSEPAROWANIE starego miasta MURAMI od reszty
nowoczesnej zabudowy. ok - dzis nie bedzie to zabytkiem - ale za 30 lat nikt
nie bedzie pamietal ze cos tu rekonstruowano. jezdza nasi rodacy po swiecie i
zachwycaja sie innymi miastami, nie majac nierzadko pojecia, ze patrza na
doskonale wykonana rekonstrukcje - czy to we francyji, czy w deutschland.
patrzac na syrenke na rynku az zal sciska, ze nie wykorzystano okazji do
odtworzenia przedwojennej obudowy basenu. teraz stoi takie niewiadomo co, i
pasuje do otwartej przestrzeni jak piesc do oka. brak fantazji czy wiedzy ? i
tak jest ze wszystkim. o obliczu miasta decyduja spady z sopotu czy innych
miasteczek, wiec prosze nie pisac, ze warszawa nie ma klimatu. a skad ma
miec ???? zamiast biadolic, wezmy sie do roboty. ksztalcmy ludzi, stad, z
warszawy, wybierajmy ich na naszych przedstawicieli w administracji a nie
pozwalajmy by imigranci za praca decydowali o obliczu tego miasta.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,437,9957782,9957782,Warszawa_miasto_bez_klimatu_przyklad.html


Powered by WordPress, © o wszystkim